Podsumowanie kolędy.

Styczeń 24, 2016

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia.

Tak jak biskup jako pasterz diecezji jest zobowiązany co kilka lat odbyć w parafiach swojej diecezji wizytację kanoniczną tak również każdy proboszcz ma obowiązek udać się z wizytą duszpasterską do poszczególnych rodzin powierzonych jego opiece duszpasterskiej. Rodzin, które należą do jego parafii. Wczoraj Bóg pozwolił mi tegoroczną wizytę duszpasterską zakończyć.
W czasie jej trwania odwiedziłem 508 domów. W każdym z nich razem ze zgromadzonymi domownikami zanosiłem modlitwę do Boga o potrzebne łaski dla członków rodziny. Zwieńczeniem naszych próśb była często modlitwa: Boże nasz ojcze nawiedź ten dom i oddal od niego wszelkie wrogie zasadzki. Niech w nim przebywają Twoi święci aniołowie i strzegą w pokoju wszystkich jego mieszkańców, a Twoje błogosławieństwo niech im zawsze towarzyszy. Przez Chrystusa Pana naszego Amen.
Ta wspólna modlitwa Moi Drodzy potrzebna jest nie tylko podczas kolędy ale również w codziennym życiu. Bo wspólna modlitwa nie tylko ludzi jednoczy z Bogiem ale i między sobą. Szkoda , że dziś w niewielu domach jest praktykowana. Bo brak tej wspólnej rodzinnej modlitwy czasami owocuję życiem bez modlitwy,a co za tym idzie życiem poza Bogiem, wbrew jego przykazaniom. Człowiek tu na ziemi będzie zawsze podlegał pokusom, a jeśli sięgnie po tę broń jaką jest modlitwa zalecana przez Jezusa to zawsze z walki ze złym duchem wyjdzie zwycięską. Upadamy w życiu w grzech bo zaniedbujemy swoją osobista i wspólnotową modlitwę.
Jednego dnia odważyłem się w pewnej wsi pytać czy byliście wczoraj na niedzielnej eucharystii. Wynik tego mojego sondażu był przerażający. Spośród zapytanych osób 14 było w niedziele na eucharystii a 44 nie było. I kiedy takie były proporcje to sondaż zakończyłem.
Moi drodzy co niedzielę widać, że wielu naszych parafian lekceważy niedzielną eucharystię. Gromadzi się na niej co niedzielę około 650- 700 wiernych. W parafii jak policzyłem podczas tegorocznej wizyty jest nas 1858 osób. To pokazuję, że około 1100 osób co niedzielę w eucharystii nie uczestniczy. I choćbyśmy chcieli odliczać tych najmłodszych do 10 roku życia, których jest 183 osoby i tych najstarszych powyżej 80 roku życia, których jest 118 osób to i tak będzie nam brakować około 800 osób. Czy wszyscy z nich w niedzielę muszą pracować i pracują. Czy tak wiele jest osób chorych pomiędzy 10 a 80 rokiem życia?
Na pewno choroby, rożne domowe i zawodowe obowiązki, zła pogoda czasami uniemożliwiają nam udział w Eucharystii ale chyba najczęstszym powodem jest zawsze nasze lenistwo i stawianie przed Bogiem innych spraw takich jak odwiedziny rodziny, zakupy w centrach handlowych, rozrywka, gra w piłkę czy też inne hobby. Jeśli niedzielna eucharystia lekceważona jest przez rodziców to równocześnie zasiewane jest zgorszenie w sercach dzieci dla których jeszcze kilka lat temu proszoną o chrzest św. i o umożliwienie życia we wspólnocie Kościoła.
Dlatego zwracam się z prośbą abyśmy z większa radością podążali na niedzielną Eucharystię. Niech ona będzie zawsze centralnym wydarzeniem dla każdej rodziny w dzień Pański.
Cieszę się że w wielu naszych rodzinach tak jest. Że wśród nas nie brakuję takich rodzin, które w komplecie, o ile tylko jest to możliwe uczestniczą w niedzielnej eucharystii. Że nie brakuję rodziców , którzy swoje pociech przywiozą na roraty, rekolekcje czy inne nabożeństwa. To właśnie z tych rodzin wyrastają ministranci, małe chórzystki a być może kiedyś wyrosną kapłani i siostry zakonne oraz święci małżonkowie. I oto trzeba nam się nieustannie modlić.
Moi Drodzy odwiedzając poszczególne wsie zauważyłem, że w pośród nas jest wiele osób samotnie mieszkających. Takich domów w których żyję już tylko jedna osoba jest 96. Ci ludzie to często osoby już starsze, które zostały osamotnione wskutek śmierci swojego współmałżonka i wyjazd dzieci do innej miejscowości, albo ci którym nie dane było nigdy założyć rodziny.
Człowiek do właściwego rozwoju potrzebuję innych. Potrzebuje obecności i pomocy drugiego człowieka. Potrzebuję rozmowy z kimś drugim. I dlatego moja prośba jest taka, abyśmy w tym Roku Miłosierdzia nie zamykali się w ścianach swego domu ale wychodzili ku innym by być z nimi by im pomagać. Jakże trudno dziś przebyć bardzo krótką drogę do sąsiada, sąsiadki. Telewizory, komputery, tablety , telefony stają się czymś bez czego nie możemy żyć. Czymś co zabiera nam czas, który moglibyśmy poświęcić innym i który moglibyśmy przeżyć z innymi.
Obudźmy w sobie wyobraźnię miłosierdzia i zechciejmy obok siebie zauważać tych co potrzebują naszej pomocy. Może ktoś czeka na nasze odwiedziny, może ktoś czeka na naszą ofertę pomocy w posprzątaniu mieszkania, może ktoś czeka byśmy go podwieźli do kościoła na Eucharystię. Jeśli jeździmy do kościoła samochodem i są w nim wolne miejsca to może warto zaprosić do niego swoich rodziców, którzy mieszkają za ścianą albo kogoś z sąsiedztwa. Nie bójmy się wychodzić z ofertą jakiejś pomocy. Ci którzy jej potrzebują często nie mają odwagi by przyjść i nas poprosić. Bądźmy więc wrażliwi na braki i potrzeby innych.
Moi Drodzy tak jak wspomniałem w naszej parafii jest 118 osób powyżej 80 roku życia. Wśród nich jest 15 osób, które przekroczyły 90 rok życia.
Pismo święte nas poucza że miara naszego życia jest lat siedemdziesiąt osiemdziesiąt gdy jesteśmy mocni. Patrząc realnie każda z tych starszych osób jest już bardzo blisko śmierci. Stąd potrzebna jest troską o duchowe przygotowanie tych osób do tej rzeczywistości jaką jest śmierć. Bardzo więc proszę abyście czuwali przy nich i nigdy nie zapomnieli zawołać do nich kapłana gdy trafią do szpitala, lub gdy osłabną w domu. Jeden z siedmiu sakramentów namaszczenie chorych został przez Jezusa specjalnie ustanowiony z myślą o tych których ciała już osłabły wskutek wieku czy choroby. Pomóżmy tym naszym chorym umierać w Panu, aby mogli z Nim żyć przez całą wieczność.
Moi Drodzy naszą troską musimy również otoczyć tych, których dotknęły choroby duchowe. Szczególnie tych, którzy są uzależnieni od alkoholu. Bardzo proszę aby takim osobom nie sprzedawać alkoholu i nie częstować nim ich. A tym bardziej nie płacić alkoholem za pracę, która nam ktoś wykonał. Rodziców proszę o zainteresowanie się tym gdzie ich niepełnoletnie dzieci spędzają wieczory i noce. Czy w tych miejscach w których się znajdują, gdzie się bawią nie łamią swoich przyrzeczeń abstynenckich z pierwszej komunii świętej.
Ja ze swej strony na pierwszą niedzielę marca zaprosiłem do naszej wspólnoty parafialnej Anonimowego Alkoholika, aby on poprzez swoje świadectwo pomógł nam wszystkim jeszcze bardziej troszczyć się o trzeźwość naszych rodzin i dzieci.
Na koniec zawracam się jeszcze do ludzi młodych. Podczas kolędy w każdym domu zostawiałem folder informujący o ŚDM w Krakowie. Dziś już ostatni dzień zapisów w naszej parafii na wyjazd do Krakowa w dniach 30 i 31 lipca. Dotychczas zapisanych jest 31 osób. Zachęcam jeszcze innych szczególnie tych ze szkoły ponadgimnazjalnej i studentów. Nie prześpijcie tego wielkiego święta. Być może jest to jakieś koło ratunkowe, które rzuca wam dziś Chrystus, byście byli wolni i szczęśliwi. Ja sam jako 17 letni chłopiec uczestniczyłem w ŚDM które w 1991 roku odbywały się w Częstochowie. To spotkanie do dziś jest w mojej pamięci i ciszę się że teraz będę mógł powtórnie Święto młodych przeżywać towarzysząc wam w podróży do Krakowa. Niech was pojedzie jak najwięcej i niech każdy z was przygotowuję się duchowo do tego wydarzenia uczestnicząc w spotkaniach organizowanych co miesiąc w parafiach naszego dekanatu.
Swoją modlitwą ogarniam wszystkich młodych naszej parafii a szczególnie tych, którzy mają kłopoty z życiem w czystości, którzy żyją w niesakramentalnych związkach. Cieszę się, że niektórzy z nich podjęli już decyzję o zerwaniu z grzesznym stylem życia i przyjęciu sakramentu małżeństwa. Niech Bóg pozwoli im zrealizować te dobre zamiary.
Na koniec powiem jeszcze, że w tym roku poświęciłem 8 nowych domów i trzy nowe mieszkania. Niech te domy będą ubogacone przez Chrystusa darem pokoju. Niech w tych domach swoje należne miejsce ma Bóg i krzyż znak naszej wiary, a ci którzy w nich zamieszkali niech żyją w duchu Ewangelii.
Wszystkie sprawy o których rozmawialiście ze mną jako swoim duszpasterzem ogarniam modlitwą i o tę modlitwę za nas i naszą wspólnotę parafialną proszę również księdza kanonika.

Wszystkim, którzy mnie przyjęli, którzy szczerze ze mną rozmawiali i którzy obficie mnie na obiadach czy kolacjach karmili i w czasie  kolędy częstowali smaczną kawą serdecznie dziękuję. Swoje podziękowania kieruję również do sołtysów wsi za czuwanie nad właściwym przebiegiem kolędy i do wszystkich kierowców, którzy mi służyli swoimi samochodami podwożąc mnie w odpowiednie miejsce.
Niech Boże błogosławieństwo i pokój spocznie na waszych domach i napełnia wasze serca.



Brak komentarzy w “Podsumowanie kolędy.”

Napisz nowy komentarz